Poezja na talerzu – małże a’ la Bulhão Pato

Patrząc na portrety nobliwego pana z długą, siwą brodą, trudno sobie wyobrazić, iż mamy przed sobą bon vivanta, amatora polowań, doskonałego kucharza i smakosza a przede wszystkim poetę oraz tłumacza literatury angielskiej. Obracał się on w kręgu iluminarzy XIX -wiecznego świata portugalskiej kultury, m.in.: znanego historyka – Alexandre Herculano, malarza Columbano Bordalo Pinheiro, czy pisarza Eça de Queirós

 

Raimundo António de Bulhão Pato urodził się  w roku 1828 w mieszanej, portugalsko – hiszpańskiej rodzinie. Dzieciństwo spędził w Hiszpanii, jednak ze względu na toczącą się tam wojnę, w roku 1838 jego rodzice zdecydowali się przeprowadzić do Portugalii. Studiował na lizbońskiej politechnice i pracował jako urzędnik, duszę miał jednak zdecydowanie zdeklarowanego romantyka. Jego twórczość jako poety nie przez wszystkich była  poważana.

 

 Portret Raimunda de Bulhão Pato, pędzla jego przyjaciela, Columbano

 

Wspomniany już przeze mnie pisarz, Eça de Queirós, sportretował go (czy raczej nakreślił jego literacką karykaturę) jako poetę Tomása de Alencar w swojej opowieści „Os Maias” (1888 r.):

„Poeta Tomás de Alencar to osoba o posępnym spojrzeniu, zawsze ubrana na czarno i bawidamek.”

Z kolei inny jego kolego, Rafael Bordalo Pinheiro, wspominga go tak: „Oprócz polowania, jego pasją jest kuchnia, kuchnia pełna emocji, poetyckich deklamacji i uniesień, przypraw (…), wyciskająca niejedną łzę z oka za sprawą ostrych papryczek ”

Wydaje mi się, że nazwisko Rajmundo zdecydowanie bardziej zapisało się w historii gastronomii, aniżeli literatury … Stało się tak z już wspomnianego zamiłowania naszego poety do dobrej kuchni. Urządzał często w swoim mieszkaniu w Caparica, wystawne kolacje, tworzył nowe dania. Cztery z nich zostały opublikowane w roku 1905  w książce Paulo Plantiera „O Cozinheiro dos Cozinheiros” (Kucharz nad kucharzami). Spośród nich najbardziej znana była chyba potrawa z królika a’ la Bulhão Pato.

Kulinarną nieśmiertelność, zapewnił mu jednak przepis, który na jego cześć został stworzony przez największego kucharza w XIX wiecznej Portugalii – João da Mata.

Jak zwykle najprostszy pomysł okazał się największym sukcesem. Danie stworzone na cześć Raimunda de Bulhão Pato przez wspomnianego szefa kuchni, składa się bowiem w zasadzie z pięciu składników: małż, czosnku, kolendry, oliwy z oliwek i soku z cytryny. Niekiedy dodaje się do niego również odrobinę białego wina.

 

Małże a la Bulhão Pato
Składniki na 3 osoby:

  • 1kg małży

  • 1dl dobrej oliwy z oliwek

  • 2 ząbki czosnku

  • 4 łyżki białego wina

  • 1 pęczek kolendry

  • 1 cytryna

  • Sól

  • Pieprz

Przygotowanie:

1. Rozmrozić małże, bądź dokładnie wymoczyć świeże, jeśli jesteśmy szczęśliwcami posiadającymi takowe.

2. W garnku rozgrzać oliwę z oliwek, dodać posiekany czosnek i chwilę podsmażyć (nie dopuszczając do zrumienienia). Dodać pokrojoną kolendrę, białe wino i po zagotowaniu się płynu, wrzucić małże. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać. Zamknąć garnek pokrywką i czekać aż małże się otworzą.

3. Kiedy większość małż będzie już otwarta, wyłożyć je cedzakiem na talerz. Jeśli sosu jest dużo, chwilę go pogotować a następnie polać nim małże. Doprawić do smaku sokiem z cytryny.

Powstały sos, wzorem Francuzów, dokładnie wybieramy za pomocą dobrej bagietki.

Poprosiłem Macieja z zaprzyjaźnionego bloga Wino na Widelcu o dobranie odpowiedniego wina do tej prostej, ale jednocześnie charakternej potrawy. Oto jego propozycja:

 

Owoce morza kochają wina świeże a świeżość ma oblicze bieli. W Portugalii znajdziemy ogromną różnorodność win białych, jest więc w czym wybierać. Z dużą ilością czosnku doskonale komponują się wina kwasowe i młode. Do tej potrawy świetnym partnerem będzie rdzenny szczep Arinto, używany m.in. w Minho, ale też jako dodatek do bardziej cielistych win, by dodać im sprężystości.

Arinto charakteryzuje się przyjemną kwasowością cytrusów a często też subtelną mineralnością, podkreślającą świeżość wina. Do małż proponujemy Arinto w odsłonie Vinho Verde, przełamane dodatkiem szczepu Loureiro. Dzięki temu kwasowość nie jest zbyt wysoka, a lekka perlistość vinho verde, dobrze komponuje się z dużą ilością kolendry w potrawie. Połączenie jest niebanalne i warte uwagi!

Vinho Verde Terra Antiga od Marka Kondrata

Poniższe zdjęcia pochodzą z warsztatu kulinarnego, poświęconego portugalskim owocom morza, czyli mariscos, który prowadziłem w Studio Kulinarnym Cook Up:

 



W odpowiedzi na Poezja na talerzu – małże a’ la Bulhão Pato

  1. ~sara pisze:

    Mieć tyle talentów to naprawdę musi być jakiś dar  można tez skorzystać z lublin portugalski portal edukacyjny Preply http://www.na-jezykach.pl/aktualnosc/255/znajomosc_jezykow_obcych_w_polsce_2015.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Facebook